Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Witajcie :)
#1
Nazywam się Tomasz, pozdrawiam was ciepło z zamarzniętej lubelszczyzny! Mam 28 lat i ogólnie z wykształcenia i zawodowo nie mam nic wspólnego z jubilerstwem ale jestem mocno zapalonym pasjonatem już od lat.

Od dziecka lubiłem zajmować się minerałami i innymi kamieniami, oczywiście opierało się to wtedy na ich znajdywaniu na okolicznych polach i rozłupywaniu żeby zobaczyć co jest w środku Uśmiech aż kiedyś matka zabrała mnie na giełdę minerałów i trafiło mnie. Od tamtej pory w miarę możliwości kolekcjonuję surowe okazy różnych kamieni i mam już pewną kolekcję.
Ostatnio kumpel po długich namowach i wyposażeniu go w pewną ilość gotówki przywiózł mi z Australii kilka przepięknych opali którymi jestem zaczarowany i powrócił temat obróbki kamieni w garażowym zaciszu. Czytałem, grzebałem, drążyłem wiedzę w internecie i pewien obraz tego co powinienem mieć i umieć już mam ale chętnie zwróciłbym się po poradę do profesjonalistów bo moje początki szlifowania okazały się tragiczne dla kilku Bogu ducha winnych ściernic. Mam nadzieję że zechcecie pchnąć mnie na odpowiedni tor.
Odpowiedz
#2
Witaj na forum,
znam człowieka który sam się nauczył . Teraz robi najbardziej skomplikowane szlify fasetkowe.
Życzę wytrwałości.
Odpowiedz
#3
Fasetkami też pewnie się zainteresuję, jeśli przez najbliższe kilka lat zdobywanie doświadczenia będzie szło sprawnie. Ciekawie to ująłeś, jest on więc jakimś wyjątkiem? "Jesteśmy tym, co powtarzamy. Więc perfekcja nie jest czynem, lecz przyzwyczajeniem" jak powiedział mądry człowiek
Odpowiedz
#4
Dla mnie jest wyjątkowy, bo wszystko osiągnął własną pracą, i obecnie jest na dobrym poziomie. Ja miałem tradycyjny tok nauczania , czyli poszedłem do zakładu na ucznia, potem czeladnik, a potem mistrz.
A teraz Kaizen - filozofia małych kroków .
Odpowiedz
#5
Zgadzam się, to budzi wielki podziw, bardzo mało jest ludzi posiadających tak duże samozaparcie - ale jednak są. Odrobinę znam smak samodzielnej nauki gdyż zarabiam na życie wykonując usługi komputerowe nie posiadając wykształcenia w tym kierunku, zaczęło się od zwykłego hobby, wiele ludzi wyśmiewało ten pomysł a jednak się udało, małymi krokami.

Chcę teraz rozwinąć drugie hobby, wspaniale byłoby zostać czyimś uczniem i pracować pod okiem mistrza ale zakłady w moim małym miasteczku mogę policzyć na palcach jednej ręki, większość to biznesy rodzinne postrzegające takiego nowicjusza jak ja jak intruza. Z tego co wiem nikt też nie pracuje nad kamieniami tu na miejscu. Zostaje mi więc ta trudniejsza droga.

Puki co mając na uwadze opale staram się nauczyć pracować z materiałem o podobnej twardości (krzemień pasiasty), zrozumieć go i to jak zachowuje się w kontakcie z innym materiałem. Wiem już że narzędzia korundowe mimo teoretycznie większej twardości nie nadają się do pracy z nimi, powróciłem więc do poszukiwania odpowiednich narzędzi
Odpowiedz
#6
(01-24-2016, 08:47 PM)Stardust napisał(a): Wiem już że narzędzia korundowe mimo teoretycznie większej twardości nie nadają się do pracy z nimi, powróciłem więc do poszukiwania odpowiednich narzędzi

Poszukaj na lokalnym targowisku Rosjanina z diamentowymi tarczami i frezami. Prawie na każdym są.
Potem silnik, chłodzenie i jazda. Poler to już trudniej. Potrzebne są sproszkowane węglik krzemu, tlenek ceru itd.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#7
Podejrzewam, że na yt jest wszystko pokazane, ale jednak polecam książkę Maślankiewicza " Kamienie szlachetne"
Odpowiedz
#8
Po przeczytaniu spisu treści właśnie zakupiłem egzemplarz książki Maślankiewicza wyd. z 1987 bo zdaje się że czegoś takiego właśnie szukałem, dzięki za podpowiedź.

Kolego cactoos no tak, ale jak ruskiego (czyli w praktyce białorusina/ukraińca) zapytam "kakaja gradacja ziarna" to zbaranieje Uśmiech a to chyba ma jakieś znaczenie? Czy nie? Pyta początkujący.

Taką maszynę to już mam w spadku po ojcu, była ostrzarko - szlifierką stołową ale z odrobiną przeróbek i chłodzeniem będzie wyśmienitą szlifierką czołową. Poler to już inna sprawa, przypadkiem wszedłem w posiadanie dysków habras do prostnicy ale to też jest korundowe więc pewnie tylko złoto itp? Co do proszków to czy na tej samej zasadzie co karborund pomoże mi czerwony tlenek żelaza? Jest bardzo drobny i bardzo tani więc mógłbym go marnować do woli
Odpowiedz
#9
(01-24-2016, 09:23 PM)justyna4 napisał(a): witajcie jestem nowa na tym forum mam nadzieję że miło będziecie się z wami pisałoPuść oczko

Cześć Justa, cześć Stardust Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości