Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
GRAWEROWANIE
#11
(02-04-2013, 02:54 PM)rubicon napisał(a): cactoos,pokaz tarsjowania,to jest inkrustacja?,ten drut to mosiądz ,czy inny stop?
Dawniej mówiono tarsja. Inkrustacja to pojecie ogólne. Tarsjowanie polega na zaklepywaniu drutu w rowek wycięty w kształcie odwróconej litery V - tzn. rowek jest szerszy na spodzie. Drut jest złoty.


ED
Zrobiłem literówkę - tausja się nazywa technika owa, albo damascenowanie.
Tak to jest gdy polega się tylko na swojej pamięci - z wiekiem coraz gorszej. Puść oczko
(Zasugerowałem się intarsją zapewne.)
Ostatni raz zetknąłem się z nią w pracowni rusznikarskiej, gdzieś w latach 80 ub. wieku Puść oczko i myślałem, że to już umiejętność zapomniana. A tu, bardzo proszę, firma Beretta stosuje nadal i jak słyszę od kolegi myśliwego - każda dobra strzelba takie ręczne zdobienia posiada. Wynika z tego, ze grawerów pochowałem przedwcześnie.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#12
Pokażę Wam moje "kundle". Szpiczasty, kwadratowy i fasetowy. Jak zwykle przy robieniu narzędzi towarzyszą mi dwie urocze asystentki: wiertarka i szlifierka kątowa. Nie są to znakomite rylce ale ale dobrze działają, o ile potrafię to ocenić. Szczególnie dobrze pracuje mi się szpiczastym. Wszystkie ze stali szybkotnącej HSS, ze stalek 3 x 10 x 160 mm z Allegro. Oprawki z uchwytów meblowych. Jutro dodam lepsze zdjęcia w naturalnym świetle.


Załączone pliki Miniatury
           
Odpowiedz
#13
angus,odpuszczasz stalki,czy pracujesz na takich,jako rylce ok.czy można bez odpuszczania używać ich jako dłutka,czy nie powinno się zmniejszyć ich kruchliwość przez odpuszczenie?

pokaż zdjęcia rylcy z czoła,jaki kąt zachowujesz?
Odpowiedz
#14
Nie odpuszczam stalek. Ćwiczę i pracuję już parę miesięcy dłutkami ze stalek HSS do japońskiego rytownictwa (pobijanie młotkami) i sądzę, że nie ma najmniejszej potrzeby odpuszczania częściowego tej stali w tym kształcie i do takiej pracy. Nie słyszałem też, żeby robili to inni a kontaktuję się w tych sprawach z fachowcami w kraju i za granicą. Jedyna część dłutek japońskich wymagająca całkowitego odpuszczenia to końcówka do pobijania, chyba podobnie, jak w rytownictwie europejskim z użyciem dłutek i młotka. Japończycy idą jeszcze dalej w tym kierunku: wytwarzają młotki do pobijania, których obuchy nie są wcale zahartowane. Ale nie będę rozwijał tematu japońskich technik rytowniczych, bo dla nich planuję utworzyć odrębny wątek.
[Obrazek: p1050903y.jpg] ImageShack.us
[Obrazek: kihi.jpg] ImageShack.us
Odpowiedz
#15
(02-05-2013, 09:16 AM)rubicon napisał(a): angus,odpuszczasz stalki,czy pracujesz na takich,jako rylce ok.czy można bez odpuszczania używać ich jako dłutka,czy nie powinno się zmniejszyć ich kruchliwość przez odpuszczenie?

pokaż zdjęcia rylcy z czoła,jaki kąt zachowujesz?
Nie jestem co prawda Angusem ale powiem, ze nie ma uniwersalnego kąta. wszystko zależy od tego jak prowadzisz rękę. Najlepiej jest gdy czoło rylca i materiału są pod kątem ok.80 st (szyli 10 st od kąta prostego). Musisz potrenować i doświadczalnie zaostrzyć tak, aby rylec ciągnął nieprzerwany wiór zwijający się ciasno. Taki wiór jest potrzebny np. przy zakuwaniu kamieni "w korn".
U mnie kąt zaostrzenia to ok. 65 - 70 st ( przyjmując, że surowa stalka ma 90 st. - czyli - 30 - 35 st. pochylenia w stronę uchwytu).
Nie wiem czy dosyć jasno napisałem ?
Nie chce mi się robić zdjęć, ale moje sztychle mają kąty o 10 st mniej ostre niż ten pierwszy na poniższym zdjęciu. Nie lubię gdy "nurkuje" w materiał, ale przy takim zaostrzeniu trzeba trochę mocniej naciskać palcem na ostrze. I nie odpuszczam. Często robiłem sztychle z iglaków nożowych i sprawdzały się znakomicie.

[Obrazek: sztychle-rylce-grawerski_293.jpg]
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#16
Rubikon, każdy z tych rylców ma kąt 45 st. Pierwszy - o kwadratowym przekroju miał początkowo 60 st. ale ćwiczenia z jego użyciem skończyły się dla mnie głębokim skaleczeniem u podstawy wskazującego palca lewej ręki. Potem wyczytałem, że kąt dla miękkich metali powinien być sporo mniejszy a Cactoos to potwierdził.

Wyraziłeś się bardzo jasno, Cactoos, tylko że to oznacza dla mnie potrzebę kolejnej zmiany kątów w moich kundlach. Hmmm...
Odpowiedz
#17
Tak, dlatego właśnie sztychel ( kąt) dobiera się do grawerowanego materiału. Trzeba zachować cienką granicę miedzy miedzy ześlizgiwaniem się sztychla a zbytnim zagłębianiem w materiał, ponieważ po zbyt głębokim wcięciu się, przestaje ciągnąć wiór i najczęściej ułamuje czubek. No i w grawerunku zostaje nam brzydki farfocel.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#18
"ok. 65 - 70 st"
"przy takim zaostrzeniu trzeba trochę mocniej naciskać palcem na ostrze."

Cactoos, masz na myśli palec wskazujący ręki trzymającej rylec, oparty na grzbiecie rylca blisko ostrza?


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz
#19
(02-05-2013, 10:43 AM)angus napisał(a): "ok. 65 - 70 st"
"przy takim zaostrzeniu trzeba trochę mocniej naciskać palcem na ostrze."

Cactoos, masz na myśli palec wskazujący ręki trzymającej rylec, oparty na grzbiecie rylca blisko ostrza?
Tak właśnie. Ja opieram palec wskazujący na ostrzu - kontrolując tym sposobem zagłębianie w materiał.

PS
Nie na ostrzu a na grzbiecie oczywiście.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#20
Kacza zupa! Czyli znów muszę zatrudnić moje urocze asystentki. :/
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości