Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Monogram grawerowany i wycinany (opis wykonania)
#1
Witam ponownie.

Tutaj opisałem wykonanie prostego wycinanego monogramu. Teraz ponownie zrobię taki sam monogram, z tego samego materiału (blaszka mosiężna 0,8mm), ale dodatkowo, przed wycięciem, wygraweruję go.

W miarę poprawne wygrawerowanie takiego wzoru wymaga znacznie większego przygotowania niż samo wycięcie, ale, moim zdaniem, warto rozważyć poznanie tej techniki.

Na razie o grawerowaniu bardzo ogólnie, jeśli będą chętni, to pomyslę o poradniku z opisem przygotowania narzędzi, i techniki grawerowania.

Mam już gotowy projekt. Zacznę od wygrawerowania całości na powierzchni blaszki, a więc muszę przenieść na nią wzór. Tradycyjnie robi się to przerysowując go przez kalkę maszynową na powierzchnię blachy pomalowaną plakatówką. Nie cierpię tej metody. Plakatówka się albo wyciera, albo kruszy, przerysowywanie przez dwie warstwy papieru też nie jest dokładne. Pamiętam, że później zrezygnowałem z kalki. Zamiast niej, zaczerniałem miękkim ołówkiem (6B) odwrotną stronę kartki z wzorem. Teraz, o ile jest to możliwe, naklejam wzór na powierzchnię do grawerowania, i punktuję rysikiem dokładnie po krawędzi. Po odklejeniu wzoru wystarczy połączyć kropki, jak w przedszkolu.

   
Tutaj punktuję. Powierzchnia musi być dokładnie oszlifowana, żeby później móc łatwo wypatrzeć punkty. Papier jest przytwierdzony tylko taśmą bezbarwną.

   
A tutaj łączę kropki. W razie wątpliwości porównuję z wzorem.

   

   
Dwa zdjęcia z grawerowania. Blaszkę przytwierdziłem na lak do poręcznej deseczki. Widać też podstawowe narzędzie do tego typu prac, czyli rylec fasetowy.

   
Tutaj już po wszystkim. Blaszkę delikatnie przeszlifowałem drobnym papierem ściernym. Dodatkowo natarłem węglem drzewnym - dzięki większemu kontrastowi łatwiej zauważyć miejsca wymagające poprawki.

Na ostatnim zdjęciu widać też dwa "wyjazdy", zwane też "jechaczami", lub "chorągiewkami". Jest to typowy problem ręcznej obróbki skrawaniem. Są na to sposoby.

   
Niechciane kreski staram się jak najbardziej "rozciągnąć" - szlifując miejscowo papierem ściernym, i stalką polerską. Za pomocą cyrkla zaznaczam położenie "wyjazdów" z drugiej strony blachy. na równym kowadełku wyklepuję młotkiem i puncynem. Sprawdzam, poprawiam itd. Na koniec od strony grawerunku szlifuję papierem ściernym na pilniku, żeby odzyskać powierzchnię. Niestety na odwrocie pozostają ślady wyklepywania.

   
Po ponownym naklejeniu na deseczkę, czas zrobić zaplanowane kreskowanie litery "K". Nie mam rylca grzebieniowego, więc dokładnie rozrysowuję kreskowanie.

   
Oto całe grawerowanie. Większość linii leży na obrysie monogramu. Ale wytnę go tak, żeby coś z tego zostało na krawędziach.

Wycinanie, opiłowywanie, i wykończenie zostało już opisane poprzednio. Tutaj jest tylko ta różnica, że wycinałem wzdłuż wygrawerowanej linii, i nie wycinałem pionowo, tylko z lekkim bocznym pochyleniem piłki - takie pochylone ścianki wyglądają bardziej okazale, chociaż przy tak cienkiej blaszce efekt jest niewielki.

   
Tutaj można porównać tyły obydwu monogramów.

   
A tak wyglądają z właściwej strony.

Wciąż nie są zaoksydowane.

I to na razie wszystko.
Odpowiedz
#2
Dużo ładniejszy, niż ten pierwszy. Te pochylone ścianki sprawiają, że cały wzór jest bardziej przestrzenny.
Odpowiedz
#3
Powoli dojrzewa mi jakiś pomysł. Zamówiłem grubszy kawałek miedzianej blaszki, choć teraz święta więc poczta może nie dać rady. Naprawdę dobrze to wygląda.
Ja mam głupie może pytanie, ale wiem, że czasem potrafię myśleć inaczej. Najpierw czyta się od dołu, czy od góry? Teoretycznie chyba od góry, ale gdy patrzę na monogram to już nie jestem taki przekonany w 100%
Odpowiedz
#4
Dobre pytanie. Te książkowe, symetryczne, zwykle są tak poprzeplatane, że nie da się określić która litera jest wyżej, a która niżej. Mnie się podobają monogramy, które można przeczytać od lewej do prawej. Wtedy nie ma wątpliwości, i można przeplatać do woli.

Nie przypominam sobie żadnych reguł składania monogramów. Muszę popytać ludzi, którzy bardziej się specjalizują w takich pracach - ale to przy okazji.
Odpowiedz
#5
Wydaje mi się, że ten na górze jest pierwszy, czyli ten to I. H.
Odpowiedz
#6
Prawie dobrze. Kolejność się zgadza, ale to jest J. K.
Odpowiedz
#7
Wszystko pięknie i ładnie ale z doświadczenia wiem ze i nie takie proste.Czasem staram się pokombinować w tym kierunku i efekty bywają różne czasem dłutko wyskoczy nie tam gdzie trzeba,czasem zwykła kreska nie zawsze jest prosta,łuk bywa garbaty nie mówiąc już o tym że kreski nie zawsze się spotykają wtedy gdy powinnySmutny
Szacunek z mej strony
Odpowiedz
#8
(12-18-2009, 11:06 PM)kamson napisał(a): Czasem staram się pokombinować w tym kierunku i efekty bywają różne czasem dłutko wyskoczy nie tam gdzie trzeba,czasem zwykła kreska nie zawsze jest prosta,łuk bywa garbaty nie mówiąc już o tym że kreski nie zawsze się spotykają wtedy gdy powinnySmutny

Jedynym sposobem na te problemy jest trening. Jak z wszystkimi działaniami zręcznościowymi - trzeba poświęcić dużo czasu, i je wytrenować. Ja miałem to szczęście, że uczyłem się w pracy - więc jeszcze mi za to płacili. Stres czasami wielki, ale za to edukacja przebiega błyskawicznie.

Uważaj na drugą rękę, bo wbicie rylca np. w staw palca, to nie jest przyjemna przygoda.

(12-18-2009, 11:06 PM)kamson napisał(a): Szacunek z mej strony

Dzięki wielkie. Pozdrawiam, i życzę wytrwałości. Czasami się opłaca.

(12-14-2009, 06:43 AM)Emmix napisał(a): Powoli dojrzewa mi jakiś pomysł. Zamówiłem grubszy kawałek miedzianej blaszki

No i jak z Twoim pomysłem? Dojrzewające są najlepsze.
Odpowiedz
#9
Mam drewnianą szafkę, którą poddawałem renowacji, po lekturze i obejrzeniu Twoich wpisów planuję właśnie jakieś metalowe elementy. Taki inicjał wyglądał by dobrze. Ale mam problem z kończeniem i staram się nie zaczynać nic nowego, dopóki nie zakończę jakiegoś rozgrzebanego. A zbyt wiele się tego zrobiło. Znając swoje tempo, to raczej do wiosny się wyrobię :-)
Odpowiedz
#10
Historia z monogramami jeszcze nie jest skończona. M. in. pojawi się element, jaki może się przydać przy mebelku. To będzie gdzieś w styczniu, ale warto poczekać, zeby zobaczyć efekt.

Dzisiaj kupiłem oksydę "na zimno". Jeśli to jest mniej więcej taka mieszanka jak ta której używam w pracy, to do mosiądzu sprawdzi się idealnie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości