Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
GRAWEROWANIE
#51
Krzywy prawdę piszesz. Ja w prawdzie nie mam od kogo się uczyć ale czasem oglądnę jakiś filmik na temat grawerowania i próbuję dłubać w blaszkach. Niestety jak coś idzie nie tak to muszę sam główkować jak rozwiązać problem. Przyznam, że zawziąłem się i ostro ćwiczę. Uśmiech A na zdjęciach efekty mojej nauki.

   
   
   
"Grawer Met" Paweł Tucki[url=http://www.facebook.com/MetaluBlask][/url]
Odpowiedz
#52
Pisz co tylko chcesz, Krzywy. O meslach również. Potem możemy to porównać z informacjami o ich odpowiednikach w japońskim złotnictwie, które są w przygotowaniu. Niebawem dodam dział o tym.
Jest paru ludzi mocno zawziętych, jak Pete i jeśli napotkają jakiś problem to niech go opiszą i zbieramy konsylium w tej sprawie. Każdy skorzysta na informacjach z odpowiedzi i rad.
Cool
Odpowiedz
#53
pete: Pióra są całkiem niezłe. Dobry pomysł z nacinaniem i podginaniem, to dodaje życia wyrobowi. Ale przy tym jednym piórku z dwóch nałożonych na owal mogłeś się bardziej przyłożyć przy nacinaniu. Można np. naciąć spiczastym rylcem na końcu rowka, że niby szczelina "schodzi się do zera".

---

Mesle, czy też dłutka. W grawerstwie używa się ich do wybierania większych partii materiału mniejszym wysiłkiem. Jeden koniec jest miękki, drugi twardy.

Próbuję się nauczyć rzeźbienia biaksem, ale nie do końca mi to wychodzi. Między szlifowaniem a grawerowaniem jeszcze czasem wykorzystuję mesle (i młotek). Niektórzy używają mesli z prostą prowadnicą, ale ja na początku zetknąłem się z podszlifowanymi, i takich używam. Uważam, że są łatwiejsze w prowadzeniu - siła uderzenia jest skierowana bardziej w dół.

Szczęśliwie pierwszy film na pierwszej stronie wątku przedstawia klasyczne meslowanie, więc nie muszę opisywać jak to wygląda. Wystarczy lekki, stugramowy młoteczek z niezbyt długim trzonkiem, i z kolei ciężki, stabilny uchwyt (raczej kilka kilo, niż kilka deko). Proszę zwrócić uwagę jak kolega naciska mięsistą krawędzią dłoni na mesel, i jak odstrzeliwuje wiór na końcu każdej linii. Najlepsze jest właśnie strzelanie wiórami.

Poniżej moje meselki. Kiedyś używałem też dużo szerszych. Z wyglądu zupełnie byle jakie, ale da się nimi robić w stalach narzędziowych. Jak widać nie żartowałem wspominając o wykorzystywaniu starych pilników. Po lewej dłuto wyprodukowane przez znaną firmę. Po prawej dwa dłutka, chyba ze srebrzanki - bardzo odporne.

   

Zbliżenie na ostrza. Zmierzyłem kąty podszlifowania prowadnicy - od 15 do 22 stopni (średnia około 19 stopni). Dodatkowa zaleta krótkiej prowadnicy, to że w razie potrzeby można bez większego trudu i bez żalu zmienić jej profil.

   
Odpowiedz
#54
To znowu ja.

Jednak jeszcze wrócę do młoteczka. Jakiś czas temu kupiłem młotek znanej firmy, pięknie ukształtowany, z dużym okrągłym obuchem, o wadze około 100g. Za każdym razem denerwował mnie jego nieporęcznie długi trzonek. Kiedy poruszyłem temat meslowania, postanowiłem wreszcie coś z tym zrobić.

Jeszcze w piątek wyglądał jak u góry zdjęcia. Stan na dzisiaj u dołu zdjęcia. Nie wiem co to za drewno, ale jest bardzo lekkie i znakomicie się obrabia.

   

Chyba nawet przesadziłem ze skracaniem trzonka. Przypomniała mi się stara prawda, że łatwiej kijek obcinkować, niż go potem podługasić. Gdybym jednak potrzebował mocniejszego uderzenia, mam jeszcze stary, dwustugramowy młoteczek, zbyt ciężki do drobnych podstukiwań.

   
Odpowiedz
#55
(10-03-2013, 02:42 PM)Komra napisał(a): A gdzie kupiłeś ten pierwszy młotek?

O ile pamiętam, na ulicy Orlej w Warszawie.

Są też w sklepach internetowych - dwustugramowe albo lżejsze. Wpisz "młotek cyzelerski" do wyszukiwarki, i znajdziesz.
Odpowiedz
#56
Oryginalne młotki cyzelerskie Antilope najtaniej na rynku:
- http://allegro.pl/mlotek-cyzelerski-25mm...16692.html
Klikamy "Wszystkie przedmioty sprzedającego" albo dzwonimy do p. Grzegorza Głogowskiego.
Pan Grzegorz ma również młotki cyzelerskie brytyjskiej firmy ENZO, bardzo dobrej jakości i również w bardzo konkurencyjnej cenie.
Cool

Bedirdiar, młotek musi być dobrej jakości inaczej jego użytkowanie kończy się płaczem i zgrzytaniem zębami. Trzonek i obuch muszą być dostosowane do rodzaju pracy, jaką masz nim wykonywać. Zazwyczaj trzonek na odcinku kilku centymetrów na środku musi mieć grubość niemal jak ołówek. I jeszcze jedno: lakier precz. Zdrapać paskudę nożykiem do tapet, wygładzić drobnym papierem ściernym (180, 240, 320, 360) i namaścić pokostem lnianym albo podobnym specyfikiem.
Cool
Odpowiedz
#57
Tak wyglądają mesle i młotek do grawerowania stali mojego kolegi z Hiszpanii.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#58
(10-07-2013, 05:25 PM)angus napisał(a): Tak wyglądają mesle i młotek do grawerowania stali mojego kolegi z Hiszpanii.

Myślałem, że to ja mam obskurne narzędzia.

Nie przypuszczałem, że młotki wzbudzą takie zainteresowanie. Ale rzeczywiście, to narzędzie zdecydowanie ma coś w sobie. Przypomnijcie sobie np. "The Wall".
Odpowiedz
#59
No coś w tym jest. Ale mesle mogą też być estetyczne a nawet ładne.

[Obrazek: p1080654.jpg]

[Obrazek: p1080657c.jpg]

[Obrazek: p1080595i.jpg]

[Obrazek: p1080592b.jpg]
Odpowiedz
#60
(10-08-2013, 06:28 AM)angus napisał(a): No coś w tym jest. Ale mesle mogą też być estetyczne a nawet ładne.

Wyglądają znakomicie. A masz zdjęcie z dobrze widoczną prowadnicą?

Młoteczek właśnie mi się przydał. Trzonek wcale nie jest za krótki. Może tylko pocienię szyjkę, tak jak pisałeś - będzie bardziej sprężysty. Załączam zdjęcie sprzed dwóch godzin. Jak widać nie mam uchwytu do meslowania większych przedmiotów - wymyśliłem, żeby zastosować dosyć ciężką kulę jako opór, i tak już zostało.

   
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości