Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
GRAWEROWANIE
#71
(04-17-2014, 12:21 PM)Grotek76 napisał(a): Czym rysować na metalu? Na niektórych filmach grawer nanosi na metal jakąś substancję i na tym rysuje chyba ołówkiem.

U nas stosuje się zwykle plakatówkę - gęstość i grubość farby ustalasz doświadczalnie, jak będzie za gruba to będzie się łuszczyć. Jak dobrze ją nałożysz na odtłuszczoną powierzchnię, to możesz rysować bezpośrednio na tym ołówkiem. Możesz przenieść rysunek z kartki za pośrednictwem kalki maszynowej, albo odwrotną stronę rysunku zamazać grubo bardzo miękkim ołówkiem (B6 - B8), i też rysunek powinien się przenieść. Kiedyś zamiast plakatówki używałem rozcieńczonego wikolu - lepiej się trzyma, ale słabiej widać rysunek, i nie każdy wikol się nadaje. Jeśli masz wydruk laserowy, to możesz go od razu wprasować z kartki na blachę (zdjęcie i opis umieściłem powyżej) - ostatnio to jest moja ulubiona metoda, bo zapewnia najmniejsze zniekształcenia rysunku.

Spróbuj różnych metod, wymyślaj własne, przy którejś zostaniesz.
Odpowiedz
#72
Dzięki za szybką odpowiedź. Próbowałem już wsześniej nanosić różne motywy za pomocą pisaka do płyt DVD. W jakiejś książce znalazłem też wskazówkę aby na grawerowaną powierzchnię najpierw nanieść biel cynkową a potem rysować ołówkiem (ja używałem białego barwnika do farb). Problem polega na tym, że graweruję duże motywy w stali i często jest tak, że zanim skończę jedną stronę płytki to druga jest już pościerana przez dłonie. Podoba mi się pomysł z wikolem. Myślę też o zastosowaniu cieniutkiej warstwy białej farby w sprayu.

Zamieścił bym jakąś swoją pracę ale na razie nie wiem jak to zrobić, słabo się znam na komputerach Uśmiech
Odpowiedz
#73
kiedyś eksperymentowałem i na rysunek pisakiem nanosiłem cienką warstwę lakieru bezbarwnego. Najlepiej nitro, łatwo go później usunąć, a rysunek długo był czytelny.
Odpowiedz
#74
Ja próbowałem pokryć rysunek fiksatywą ale zachowuję się na stali jak cienka warstwa gumy i wałkuje się pod palcami.
Odpowiedz
#75
fiksatyna pod wpływem ciepła robi się lepka i mięknie. Mówiłem o bezbarwnym nitro w spreju, oczywiści na odtłuszczona powierzchnię. U mnie w złocie i srebrze to się sprawdzało. Rysunek przenosiłem najczęściej przy użyciu kalki technicznej lub nakłuwając rysunek na papierze stalowa igłą.
Odpowiedz
#76
Bardzo dobry film Sama Alfano. Ukazuje dość nieczęsto spotykany szlif prowadnicy sztychla i jego użycie.
Odpowiedz
#77
(05-08-2014, 09:34 AM)angus napisał(a): Bardzo dobry film Sama Alfano. Ukazuje dość nieczęsto spotykany szlif prowadnicy sztychla i jego użycie.

Rzeczywiście, widok jest taki jak bym sam to robił. Z angielskim jestem raczej na bakier, więc nie będę dyskutował z autorem filmu. Pewnie jest wygodniej, i lepiej się rozkładają siły (jak przy meslowaniu) - ale co jakiś czas trzeba przeszlifować prowadnicę, i mieć odpowiedni osprzęt, albo dużą wprawę w ostrzeniu.

Spostrzeżenia dla uczących się: Na filmie, w pierwszej fazie grawerowania widać to, o czym ostatnio napomknąłem - mistrzunio sztychuje dosyć szybkimi, płynnymi ruchami. Nie zawsze trafia w wyrysowaną kreskę, ale przede wszystkim dba o płynny przebieg grawerowanej linii. Robi krzywiznę która mu "leży" pod ręką, i to jest ważne, bo później musi ten ruch dokładnie i wielokrotnie powtórzyć podczas grawerowania delikatnych linii cieniujących.

Dobrze widać jak się odstrzeliwuje wióry na końcu, i jak można pogrubić wygrawerowaną linię.
Odpowiedz
#78
Dzięki za opinie Krzywy. Widać też, jak kończy cieką linię w cieniowaniu przy dociągnięciu do sąsiedniego wycięcia oraz jak łączy końce linii. To ostatnie trochę niedokładnie, ale to moja bardzo nieprofesjonalna opinia.
Na tym filmie poniżej facet używa sztychla o dość mocno uniesionej prowadnicy. Używasz takich czasem Krzywy? Co o nich myślisz? Ja próbowałem. Moje spostrzeżenia: potrzeba większej kontroli, przynajmniej przy użyciu sztychla płaskiego, ale prowadzi się całkiem sympatycznie.



Steve Adams.
W trakcie pracy:


Prezentujący swoje narzędzia:
Odpowiedz
#79
(05-09-2014, 07:59 AM)angus napisał(a): oraz jak łączy końce linii. To ostatnie trochę niedokładnie, ale to moja bardzo nieprofesjonalna opinia.

Dzięki temu rysunek nabiera dodatkowej lekkości - po dociągnięciu linii punkt do punktu liście były by bardziej mechaniczne. Chociaż może po prostu tak mu robota szybciej idzie - nie musi uważać, żeby rylec mu nie przeskoczył skrzyżowania.

(05-09-2014, 07:59 AM)angus napisał(a): Na tym filmie poniżej facet używa sztychla o dość mocno uniesionej prowadnicy. Używasz takich czasem Krzywy? Co o nich myślisz? Ja próbowałem. Moje spostrzeżenia: potrzeba większej kontroli, przynajmniej przy użyciu sztychla płaskiego, ale prowadzi się całkiem sympatycznie.

To co robi na początku, to tremblowanie. Najciekawiej wychodzi szerokim rylcem półokrągłym (sinusoida), albo płaskim (linia zygzakowata). Widać, że ma takie wzorki opanowane do perfekcji - na początku tylko rozplanował sobie ogólny układ, a później rąbał te wypełnienia z głowy, jak natchniony.

Bardzo rzadko robię takie zdobienia na powierzchni. Jak sam zauważyłeś "uniesiony" rylec trudniej prowadzić. No może nawet nie trudniej, tylko inaczej. Bez w miarę regularnego treningu jakieś zdobienia czy napisy robię rylcami o prostej, albo lekko łukowatej prowadnicy. Używam tylko rylców spiczastych - nigdy nie robiłem takich rozbudowanych zdobień. Rylec fasetowy można zaostrzyć nie prostopadle, a ukośnie do osi podłużnej, i wtedy możesz go też używać jak przechylonego rylca płaskiego. Widziałem taki patent u specjalisty od sztychowania napisów, i sam próbowałem.

Mam trzy rylce płaskie o mocno uniesionej, krótkiej prowadnicy, ale używam ich tylko do wybierania materiału, często z podpórką. Jeśli potrzebuję wykonać/wygładzić jakąś wklęsłość, to przeszlifowanie profilu takiej prowadnicy na odpowiednio półokrągły trwa chwilę.

(05-09-2014, 07:59 AM)angus napisał(a): Steve Adams.
(...)
Prezentujący swoje narzędzia:

Sporo tych narzędzi, i różnych metod wykańczania powierzchni.

To mi przypomniało jeszcze jedną metodę nanoszenia rysunku na metal. Kiedyś pracowałem z facetem, który, jeśli miał powtórzyć kilkukrotnie ten sam grawerunek (np. monogram na komplecie sztućców), to kładł kawałek sztywnej folii na projekt wyrysowany w odbiciu lustrzanym, i trasował na niej rysunek rysikiem. Później wcierał w te bruzdy jakąś gęstą farbę (chyba miał trochę farby drukarskiej), i odciskał wzór na przedmiocie.
Odpowiedz
#80
Co do przenoszenia rysunku to grawer na filmie pokrył metal niebieskim barwnikiem w którym delikatnie wyrysował cały motyw. Ja robiłem podobnie. Zamalowywałem powierzchnię czarnym markerem a potem delikatnie za pomocą rysika czy nawet zwykłej wykałaczki nanosiłem rysunek. Dodatkowy plus jest taki, że metal nie odbija światła i wzrok się tak mocno nie męczy.

Próbuję przesłać próbkę moich prac, z góry przepraszam jeżeli kilka moich wpisów będzie bez treści

udało się Uśmiech


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości