Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przygoda z Bursztynem.
#11
Norwind jak widzę szlifujesz na sucho, ja dobrą chwilę temu odkryłem "niechlapkę" http://strade.biz.pl/produkty/szlifierka-wodna-sw1.html wymyśloną do bursztynu i tam się doskonale sprawdzającą, po prostu bursztyn się nie grzeje, nie przypala,
ja to używam do metali i tutaj tez jest zajeb....a, można dowalić mocno srebro złoto i zero ciepła, zero grzania, nie parzy palców,
a na dodatek
rewelacja !!!!!!!!
praktycznie 100% odzysk materiału, nic nie leci w pracownię, wszystko z wodą ścieka i do odzysku
nie znam aktualnej ceny ale zapewniam że zwrot ceny błyskawiczny
Odpowiedz
#12
Jesli ktos chce szlifowac wieksze ilosci bursztynu to polecam jedrusiowa polerke na mokro.
Zaczolem dzisiaj szlifowanie na CD ale chcialem przyspieszyc i przyciskalem za mocno Efekt taki jak widac. klarowanie przelozone na pojutrze.
[Obrazek: 025_zpsfaaqhhrx.jpg]

Na zdjeciu widoczny pyl jest z tych kamieni. Te kamienie sa gotowe do klarowania . Do Klarowania nie poleruje. Jak komus sie spieszy to juz teraz powiem ze klarowal bende w piekarniku w temperatuze okolo 180 Stopni. czas klarowania w duzej mieze zalezy od wielkosci kamieni wiec trudno mi okreslic - ale podam wage i czas jak wyklaruje.
[Obrazek: 027_zps4dg89zih.jpg]
Odpowiedz
#13
ciekawie się zapowiada. czekam na ciąg dalszy Uśmiech
Odpowiedz
#14
Niech Was ręka nieistniejącego Boga broni przed szlifowaniem na płycie DVD!!!
Jak się taka rozerwie przy 3000 obrotów, to skóra na łbie przebita do kości a jeżeli
trafi w oko, to możecie sprzedać telewizor 3D. Biggrin Wiem jak to działa, bo kiedyś
zamocowałem taka płytkę do silniczka dysku twardego i wydłubywałem ją potem
z tynku w ścianie.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#15
zróbcie sobie - zamontujcie na końcówce wrzeciona polerki tarczę z rzepem, do tego zamawiam papiery ścierne też z rzepem o średnicy jaką potrzebuję ( są bez otworu w osi) i mam super szybką zmianę papierów i bezpiecznie na dodatek, ( nie wiem skąd marny pomysł z płytka CD??)
to naturalnie jak ktoś nie ma niechlapki - bo ta jest nie do zastąpienia!!
Odpowiedz
#16
Cactoos - jendrus dzieki za szybka reakcje. Metoda na CD gdzis kiedys podsluchana i teraz wykozystana. Przyznaje ze nie zbyt trafiona. Za to polecam goraco pomysl jedrusia. Widze ze masz juz Jackies doswiadczenie z bursztynem wiec licze tu na Twoia Pomoc . Poza tym prosze traktujcie ten wontek nie jak przepis na obröbke bursztynu tylko Tak jak npisalem na poczatku PRZYGODA Z BURSZTYNEM . Postanowilem wyprubowac caly ciag obröbki i podzielic sie wynikami . Za Kazda dobra rade z göry dziekuje .
Odpowiedz
#17
(04-08-2015, 02:13 PM)Nordwind napisał(a): Cactoos - jendrus dzieki za szybka reakcje. Metoda na CD gdzis kiedys podsluchana i teraz wykozystana. Przyznaje ze nie zbyt trafiona. Za to polecam goraco pomysl jedrusia. Widze ze masz juz Jackies doswiadczenie z bursztynem wiec licze tu na Twoia Pomoc . Poza tym prosze traktujcie ten wontek nie jak przepis na obröbke bursztynu tylko Tak jak npisalem na poczatku PRZYGODA Z BURSZTYNEM . Postanowilem wyprubowac  caly ciag obröbki  i podzielic sie wynikami . Za Kazda dobra rade z göry dziekuje .

Ja przyznam, że używałam płyt CD do szlifowania. Dobrze się sprawdzały, ale za małe były jak dla mnie.
Nie pomyślałam nigdy, że mogą pęknąć. Perspektywa dosyć przerażająca.

Teraz mam tarczę z takiej grubej gumy. Mój stary mi z czegoś wyciął i jak na razie sprawdzają się już kupę lat. Są sztywne, a jednocześnie minimalnie elastyczne.
Tarcze na rzep są bardzo wygodnym rozwiązaniem, ale przy ciągłej produkcji dosyć kosztownym.

Co do klarowania, to nigdy nie klarowałam w piecu, bo ciężko przypilnować, żeby się jednocześnie nie wygrzał.
Dawaliśmy zawsze do klarowania pod ciśnieniem, do autoklawu.
Nawet jak sie trafiła sklejka, to w autoklawie się sklejała i wychodził jednolity kawałek.
I wtedy dopiero grzało się w piecu.

Teraz jak muszę zrobić kaboszon, to go wygrzewam po prostu w piecyku - chyba trzydziestoletnim postpeerelowskim opiekaczuZąbki - bez wcześniejszego klarowania. Ryzyko jest takie, że nigdy do końca nie wiesz, czy nie wyjdzie jakaś kasza, czy mgła. No i żółte już się nie wyklarują taką  metodą. Ale 99% kaboszonów wychodzi tak jak powinno.
Odpowiedz
#18
Olax - przypomniala mi sie rozmowa z przed lat z kolega - na pytanie jak wygrzewa bursztyn odpowiedzal : w prodzizu.wtedy myslalem ze zartuje a jednak wychodzi na to ze nie. Miedzy czasie wyszlifowalem jednak na plycie 40 sztuk tylko tym razem podlozylem 2 plyty. Efekt pokaze wieczorem.
Odpowiedz
#19
(04-08-2015, 03:07 PM)Nordwind napisał(a): Olax - przypomniala mi sie rozmowa z przed lat z kolega - na pytanie jak wygrzewa bursztyn odpowiedzal : w prodzizu.wtedy myslalem ze zartuje a jednak wychodzi na to ze nie. Miedzy czasie wyszlifowalem jednak na plycie 40 sztuk tylko tym razem podlozylem 2 plyty. Efekt pokaze wieczorem.

Tak potwierdzamUśmiech
Prodiż bardzo dobry do wygrzewaniaZąbki
Odpowiedz
#20
tak, prodiż jest OK, wielokrotnie używałem, wkładałem obok bursztynów małą miseczkę z wiórkami/pyłem bursztynowym - szybciej robił się ciemniejszy
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości