Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przygoda z Bursztynem.
#41
Te ciemne plamy to pozostalosci kory no i pare niezbyt tu pozadanych lusek - ale muwiono mi ze przy tej metodzie tak sie dzieje one sa duzo ciemniejsze niz te kture powstaja podczas wygrzewania. Poza tym jestem zadowolony - kamien czysty jak szklo z lekkim zölto-zielonkawym kolorem.
[Obrazek: 044_zpsxaobt07e.jpg]
Odpowiedz
#42
A tu jeszcze po kolei :


[Obrazek: 055_zpsoivonk1k.jpg]
Odpowiedz
#43
Jutro wygrzewanie wyklarowanych Bursztynöw i poruwnanie z tymi tylko wygrzewanymi.
Odpowiedz
#44
(04-09-2015, 08:35 PM)Nordwind napisał(a): Jutro wygrzewanie wyklarowanych Bursztynöw i poruwnanie z tymi tylko wygrzewanymi.

Norwid, nie gniewaj się, ale moim zdaniem takie klarowanie nie ma sensu.
Własciwie to je wygrzałeś i to całkiem mocno, tak że łuski są właśnie spalone.
Jak z wygrzanych zeszlifujesz kolor, to będą wyglądały tak samo, tyle że nie będą miały wypalonych łusek.
A jak te znowu wypalisz, to będą takie jak te tylko wypalone. Tylko już nie dostana więcej łusek a te, co są będą ciemniejsze.

Dlatego ja nigdy sama nie klarowałam. Albo po prostu sama od razu wygrzewałam, albo oddawałam najpierw do klarowania.

I jeszcze coś. Jak wygrzewasz wypolerowany bursztyn,to łuski zostają w środku.
A jak taki wygrzano - wyklarowany musisz później szlifować, to łuska "wychodzi" na wierzch, co nie jest zawsze pożądane.
Zwłaszcza, że takie łuski lubią odpryskiwać od powierzchni.

A tak swoja drogą, to dzisiaj widzę, jaką drogę przeszedł bursztyn. Kiedyś takie kawałki z ciemnymi łuskami poszłyby do kosza.
Mi się co prawda zawsze bardziej podobały takie dziwniejsze kawałki, właśnie te, które lądowały w koszu, ale jak widać po powyższej wypowiedzi, zostałam trochę skażona zawodowoZąbki

Edit

Właśnie przedyskutowałam z mężem temat klarowania w piecu.
Podpowiedział mi coś, o czym nie wiedziałam. Przy klarowaniu w piecu możesz spróbować owinąć bursztyn w folie aluminiową.
Chodzi o to, żeby przy grzaniu nie było dostepu powietrza do bursztynu. Bo to własnie tlen powoduje ciemnienie - czyli właściwie przypalanie na powierzchni bursztynu. Podobno bursztyniarze tak kombinowali z folią i zdawało to egzamin.
W autoklawie właśnie bursztyn się klaruje pod ciśnieniem, w wysokiej temperaturze, ale bez dostępu tlenu - w osłonie azotu.
I taki wyklarowany bursztyn robi się przeźroczysty, ale praktycznie całkiem jasny.
Jak ma być wyłuskiwany - to pod koniec wtłacza sie zimne powietrze.
Czasem np. jest potrzebny niewyłuskowany - np. na kamejki, ale generalnie się zamawia wyłuskowany, wygrzany na kolor, lub nie.
 Bez koloru z kolei bursztyn jest potrzebny, jak chcesz z niego zrobić zielony - musi mieć łuskę, ale nie może mieć koloru.
Ale szczerze mówiąc, nie wiem, czym ten zielony jest malowany od spodu, czy przygrzewany.
Odpowiedz
#45
@Nordwind napracowałeś się dzisiaj Uśmiech Muszę poeksperymentować na swoich kamykach Uśmiech
Pytanie, czy da sie klarować tak, żeby uniknąć łusek ?
Odpowiedz
#46
olax - Nie ma mowy o gniewie ciesze sie ze sie dzielisz swoja wiedza . Uwazam ze moje bledy pomoga innym i mi nastepnym razem zrobic prawidlowo.
I znowu musze zmienic punkt widzenia . Jutro zdjecia kncowe . Ale ogulnie uwazam ze z wasza pomoca zrobilismy kawalek dobrej roboty .
Ja jednak jak do tej pory Bende kupowal juz gotowy Bursztyn od szlifiezy . ( pod tym haslem zaröb i daj zarobic ).
Odpowiedz
#47
kriss - Z tego co do mnie dotarlo to tylko w autoklawie - ale lepiej jak by olax podala pelna odpowiedz .
Odpowiedz
#48
@olax zielony najlepiej wychodzi jak ma korę od spodu . Znam dwia sposoby jeden to przypalanie bursztynowego pyłu po szlifowaniu na spodzie (najlepiej na korze ) ale to ryzyko i niewiadoma w kwestii koloru , lub ordynarnie pomalowanie czarna farba ( jeden z moich byłych pracodawców używał czarnej farby do podwozi zamochodowych Ząbki ) ten "zielony " który ja wrzuciłem jest lekko podmalowany na korze . Zwykłego szklaka niespalonego po klarowanie tez jak pomalujesz od spodu to zrobisz na zielono/seledynowo . Zależy od jakości farby i samego kamienia .
nie wiem, nie znam sie ...ale sie chetnie wypowiem .
Odpowiedz
#49
(04-09-2015, 09:35 PM)Nordwind napisał(a): Nie ma mowy o gniewie ciesze sie ze sie dzielisz swoja wiedza . Uwazam ze moje bledy pomoga innym i mi nastepnym razem zrobic prawidlowo.
I znowu musze zmienic punkt widzenia . Jutro zdjecia kncowe . Ale ogulnie uwazam ze z wasza pomoca zrobilismy kawalek dobrej roboty .
Ja  jednak jak do tej pory Bende kupowal juz gotowy Bursztyn od szlifiezy . ( pod tym haslem zaröb i daj zarobic ).

Chyba niepotrzebnieUśmiech Twoje wygrzane bursztyny wyglądają naprawdę pięknie.
Szlifierze maja zresztą zawsze tendencje szlifowania wszystkiego, a te kawałki kory to właśnie coś, co daje uroku bursztynowi.

Kriss:

Można wyklarować bez łuski, tak jak pisałam wyżej, ale tylko pod ciśnieniem.
Podobno nawet da sie bursztyn "odłuskować" właśnie w autoklawie, ale nie wiem, czy to akurat nie jest legendaUśmiech
Chociaż z drugiej strony sklejka się "skleja" w autoklawie, więc kto wie?
Odpowiedz
#50
(04-09-2015, 09:46 PM)Erddill napisał(a): @olax zielony najlepiej wychodzi jak ma korę od spodu . Znam dwia sposoby jeden to przypalanie bursztynowego pyłu po szlifowaniu na spodzie (najlepiej na korze ) ale to ryzyko i niewiadoma w kwestii koloru , lub ordynarnie pomalowanie czarna farba ( jeden z moich byłych pracodawców  używał czarnej farby do podwozi zamochodowych Ząbki ) ten "zielony " który ja wrzuciłem jest lekko podmalowany na korze . Zwykłego szklaka niespalonego po klarowanie tez jak pomalujesz od spodu to zrobisz na zielono/seledynowo . Zależy od jakości farby i samego kamienia .

No własnie chodzi mi o takie bez kory.
Podmalowywać, to ja też podmalowywałam w chwilach desperacjiZąbki
Ale jak bursztyn ma mało łusek i jest mocno klarowny, to mazak od góry widać. I przebijają czarne maźnięcia.
Co prawda do robienia zielonych używa sie głównie takich mocno wyłuskowanych, ale chodziło mi raczej o rodzaj tej farby.
Ona wygląda bardziej jak przypalony spód.
O przypalaniu pyłu nie słuszałam, ale to chyba trzeba znac sposób. Żeby bursztyn był zielony, nie może mieć w ogóle koloru.
Jak złapie chociaż trochę brązu, to zieleń praktycznie znikaSmutny


Przepraszam za dwa posty pod sobą, nie umiem paru cytatów wklejać w jeden post i tak mi to czasem wyskoczy...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości